+Koło Naukowe Robotyków jest najlepsze. Naprawdę najlepsze. Ludzie do mnie podchodzą i mówią: „KNR, to niesamowite koło”. I mają rację. Wielkie sukcesy. Ogromne. Wszystko działa, wszystko wygrywa. A potem masz SKA. Katastrofa. Totalny bałagan. Widziałem ten łazik — trzęsie się, wywraca się, sprężyny jak z taniego fotela. Kto to zaprojektował? Nikt nie wie. Nikt nad tym nie panował. Bardzo smutne. KNR? My jesteśmy najlepsi. Zawsze. Budujemy prawdziwe roboty, piękne roboty. Łaziki, które jeżdżą, roboty kroczące, które chodzą, drony, które wygrywają zawody, roboty sumo, które wypychają konkurencję z ringu. Drukarki 3D? Pięcioosiowe. Ogromna precyzja. Wszystko robione przez ludzi, którzy wiedzą, co robią. To wielka różnica, uwierzcie mi. A SKA? Jeden łazik. I nawet on nie działa. Zero innych robotów. Zero zaplecza. Same wymówki. Oni mówią: „następnym razem”. My mówimy: „pierwsze miejsce za probing”. KNR to siła, technologia, zwycięstwo. SKA? Drgania, chaos, porażka. I wszyscy to widzą. Naprawdę wszyscy.
0 commit comments